niedziela, 6 sierpnia 2017

"Samobójstwa cale nie tak łatwo jest popełnić."

Ove (Rolf Lassgard) po śmierci żony utracie i funkcji przewodniczącego wspólnoty mieszkaniowej, a na dodatek zwolniony po ponad czterdziestu latach z pracy, nie potrafi odnaleźć się w społeczeństwie. Wszystko go drażni i irytuje, na dodatek na przeciwko wprowadzają się bardzo bezpośredni sąsiedzi, zwłaszcza ona - Parvaneh (przebojowa Bahar Pars), z pochodzenia Iranka.
Ove nie mogąc wytrzymać życia bez żony na różne sposoby stara się do niej "dołączyć".
Z początku, czytając reklamówkę promującą film Hannesa Holma pt.  MĘŻCZYZNA IMIENIEM OVE, nie wiem dlaczego skojarzyło mi się z Gran Torino Eastwooda. Może i jest jakieś podobieństwo w kwestiach sąsiedzkich relacji, ale to drobnostka.
Mimo dramatycznej fabuły nie brak w tym filmie skandynawskiego, chłodnego poczucia humoru.

Wyższa klasa średnia

Kontynuuję jakoby dylematy wieku średniego. Tym razem będzie dotyczyć właśnie amerykańskiej wyższej klasy średniej. On pracuje w Niezależnym Instytucie Badań Socjologicznych, Ian zajmuje się demografią; ona Glinnis pasję odnalazła w kuchni, pisząc książki i artykuły kucharskie oraz celebrując sztukę kulinarną, poczynając od codziennych posiłków, kończąc na częstych przyjęciach dla przyjaciół i znajomych. Jest jeszcze ta trzecia, tyle że Sigrid tak naprawdę nabiera swego znaczenia dopiero pod koniec książki autorstwa Joyce Carol Oates. Choć to za sprawą rudowłosej byłej tancerki dochodzi do rozwoju fabuły.
A tak w ogóle to mamy tu szeroki przekrój cudownych rodzin, wręcz idealne małżeństwa, tyle tylko, że pełne zakłamania, zdrad, oschłości i chłodu wobec drugiego człowieka.
Wierzymy nie w to, co jest prawdą, tylko w to, co chcemy uznać za prawdę.

(...)Jedzenie set jak miłość, ni mniej ni więcej.
- Ale czy miłość jest jak jedzenie?
- Tak, jeśli jest dość pożywna.

Zmiany wieku średniego

Wiek średni potrafi przynosić nie tylko stabilizację życiową, ale też zmiany. Co zdarza się niezbyt rzadko owe zmiany mogą prowadzić do wielu frustracji i niezrozumienia. Przekonał się o tym Georg (Josef Hader) z filmu WILDE MAUS w reżyserii odtwórcy roli Georga, którego po wielu latach zwolniono z pracy. Na dodatek jego partnerka, chcąca w wieku 43 lat mieć dziecko, o które starają się od trzech lat i nie wychodzi im, obwinia za to o wiele starszego od niej Georga. Przybity i nie mający pomysłu na dalsze życie, nie potrafiący przyznać się do utraty pracy mężczyzna popada w zakłamanie, Johanna zaś - jego partnerka, psycholog również boryka się nie tylko chęcią zostania matką, ale i ukrywanym alkoholizmem.
Na dodatek główny bohater postanawia zemścić się na byłym szefie, który notabene chcąc bardziej poniżyć Georga proponuje intratną posadę Johannie. Pozostaje mu tylko skończyć ze sobą. z jakim wynikiem, to już w filmie.

piątek, 4 sierpnia 2017

Nadal zmysłowo kobieca, twarda, opanowana, choć zadziorna.

Lepszej aktorki reżyser Kleber Mendonca Filho nie mógł sobie wymarzyć. Właściwie wygląda na to, że rola Clary została jakby specjalnie napisana dla przebojowej Soni Braga.  Tu wciela się w emerytkę, która jako jedyna mieszkanka willi Aquarius nie daje się sprytnym, ale niekoniecznie uczciwym, imającym się różnych sposobów zastraszania, deweloperom. Clara żyje w rytmie natury i nie zamierza zmieniać swoich przyzwyczajeń, nawet wbrew namowom swoich dzieci. To, co postanowi, to zawalczy o swoje tą samą bronią, co nieprzychylni jej, zbyt pewni siebie, wrogowie.
Ten brazylijski dramat koniecznie trzeba obejrzeć, chociażby ze względu na grę pani Braga.

Jak można w ogóle komuś zaufać?

Jedna z najpiękniejszych agentek angielskiego MI6 Lorraine Broughton, grana przez Charlize Theron dobrze, że nie stała się kolejną dziewczyną Bonda, bo to, co widzimy na ekranie jest równie mocne, co w filmach o najsłynniejszym agencie Jej Królewskiej Mości. Lorraine jest wysłana z misją do gniazda żmij, czyli jeszcze zimnowojennego Berlina, ówczesnej stolicy NRD (to dla młodszych widzów). ATOMIC  BLONDE w reżyserii Davida Leitcha jest bardzo przyjemnym filmem akcji z niespodziewanym zakończeniem, niekoniecznie przewidywalnym. A Charliz piękna, zmysłowa, rozsądna, a nade wszystko tu łatwowierna lub niedoinformowana. Jest jeszcze John Goodman jako Emmett Kurzfeld, czyli... Nie, nie będę zdradzał...
Bardzo miło ogląda się ten thriller.

I ze świetną muzyką z tamtego okresu. Tego typu, jak np. Nena - Fragezeichen.

Koty "sprawiają, że dzięki nim czujemy się wyjątkowo".

Poniższy wpis dedykuję przede wszystkim tym ludziom, którzy nie lubią kotów. Może po obejrzeniu filmu KEDI - SEKRETNE ŻYCIE KOTÓW, przemyślą jeszcze raz swoje nastawienie i zmienią zdanie. Wszyscy zaś sympatycy tych ciekawskich, mruczących, inteligentnych (a co za tym idzie również złośliwych), przemiłych futrzaków, trudnych do ogarnięcia, będą zachwyceni.
Obraz Ceydy Torun to dokument, który został nakręcony na ulicach Stambułu, a bohaterami są przeważnie koty żyjące na ulicach tej metropolii. Bez nich miasto straciłoby swoje piękno zapewniają ludzcy mieszkańcy tureckiej stolicy. Zresztą dotyczy to chyba każdego innego miasta, czy miejscowości (w których oczywiście nie zjada się kotów...).
Zacytuję dziennik TIME: Najbardziej bezczelnie uroczy film tego roku.

Podobno koty, tak jak ludzie, wierzą, że Bóg istnieje. Psy myślą, że to człowiek jest Bogiem. A koty... Koty wiedzą lepiej.

Wielbicielom zaś tych zwierząt dedykuję utwór zespołu Buzu squat Kocie sprawy.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Czasem, dla niektórych, tak niedaleko od domu.

Nie chcę moralizować, ale dramat DUNKIERKI w reżyserii Christophera Nolana, wywarł na mnie ogromne wrażenie. Nic sentymentalnego, niepotrzebnego, tylko te około 400000 żołnierzy francuskich, angielskich, kanadyjskich, belgijskich, w gruncie rzeczy bezbronnych wobec przeważającej siły hitlerowskich Niemiec. Na co zdadzą się karabiny wobec bombowców, myśliwców, wreszcie torped z U-botów? Plaża w Dunkierce była raczej równa, bez żadnych umocnień, czy ufortyfikowań solidniejszych. A bezbronne statki szpitalne, czy nawet uzbrojone angielskie niszczyciele pozostawione na żer perykopom niemieckich okrętów podwodnych?
W filmie Nolana spodobało mi się, mimo oszczędnej fabuły, że jedna z sekwencji filmu pokazana jest kilkakrotnie, a każdy raz z innego punktu widzenia, zawsze ktoś inny jest obserwatorem dramatu na plaży, na morzu i w powietrzu.
W konsekwencji pomocy prywatnych jednostek pływających udało się ewakuować z zajętej już Francji ponad 3300 żołnierzy i marynarzy sił sprzymierzonych przeciwko Niemcom. Dramat całej reszty pozostanie w pamięci nie tylko ich bliskich.